27 maja 2010

[2] Night view of Paris

ajajaj, dzisiaj Pan Listonosz mnie nie zawiódł. Pod same drzwi przyniósł mi piękną kartkę z Paryża od Isabelle. Dosłownie się zakochałam.


Aż wróciły mi wspomnienia. Zwłaszcza taki malutki sklepik, w którym było dużo pozytywek-karuzel. A takie karuzele kojarzą mi się przede wszystkim z Paryżem. Ech, zatęskniłam.


I znaczek też mi się podoba :)

3 komentarze:

ebcia pisze...

Nie byłam nigdy w Paryżu... :( BTW. masz może adres tego bloga z opowiadaniem?

Pasażerka pisze...

powiem krótko. niesamowitość!

Cleo. pisze...

Definitywnie przeboska jest ta pocztówka, a i karuzela stoi tam w istocie ;)