19 października 2012

[109] Śpieszmy się... dokąd?


od: Nikita
czas podróży: 22 dni

Wszyscy ludzie pędzą. Przeżywają dzień za dniem nie patrząc do tyłu. Śpieszą się, zatracając małe momenty, na które warto byłoby poświęcić uwagę.
Zauważa się to dopiero gdy na chwilkę przystaniemy. Gdy usiądziemy gdzieś na ławce, w ciszy obserwując co dzieje się dookoła. Stuk, stuk, stuk, kobieta w dopasowanym, klasycznym stroju przedziera się przez wąską ścieżkę, uważnie stawiając kroki, by kamyczek nie wpadł jej do obcasa.
Umc umc umc, chłopcy z telefonem w ręku, w którym rozbrzmiewa głośno muzyka zmierzają w stronę grupki kolejnych chłopców. Z drugiej strony słychać odgłos pchanego wózka: mały brzdąc wierci się we wszystkie strony próbując wyłapać jak najwięcej szczegółów otaczającego świata.
Słychać też szuranie pana, który zaczepia ludzi prosząc o kilka groszy.

Gdzieś tam jestem też ja, czasem w trampkach, czasem w obcasach, która również spieszy się wszędzie. Z wielką torbą, głową pełną rzeczy do zrobienia, zapełnionym kalendarzem... Halo halo, mam dopiero 21 lat. Dopiero zaczynam swoją przygodę z wszędobylskim pośpiechem, a już momentami mnie to przeraża.

Chyba do tego trzeba po prostu się przyzwyczaić. Później się tego nie będzie zauważać...

1 komentarz:

Cleo. pisze...

Ja bardzo lubie takiego typu pocztówki, zmuszające do refleksji, do myślenia.